|
Eva Stachniak |

|
Ewa Stachniak Ogród Afrodyty |
|
Manipulantka, siejąca wątpliwości i prowokująca zazdrość, czy raczej kobieta, umiejąca cieszyć się życiem i wykorzystująca to, czym hojnie obdarzyła ją natura? Jedno jest pewne: hrabina Zofia Potocka była piękna i doskonale wiedziała, jak sprawić, by kochali ją mężczyźni, a jej barwne życie to idealny temat na powieść. Ewa Stachniak napisała jednak nie taką powieść, jakiej można by się spodziewać. Zamiast rozlewnego romansu czy panoramicznej powieści historyczno-obyczajowej, stworzyła efektowną, wyrazistą prozę, podzieloną na krótkie impresje. W taki właśnie sposób bohaterka rozpamiętuje swe życie, umierając na raka w Berlinie w roku 1822. „Oto cud, którego potrafi dokonać morfina. Potrafi wywoływać wspomnienia szczęścia, które budzą zachwyt, zanim odpłyną” – mówi doktor, uśmierzający jej ból narkotykiem.
W kolejnych epizodach pojawiają się ważne dla hrabiny miejsca i ludzie, spotkani przez tę „córkę handlarza bydła i dziwki”, jak nazywa ją zięć, Greczynkę z Istambułu, która trafiła do Polski. Odwiedzamy pałace Warszawy i Sankt Petersburga, Nieborów Radziwiłłów, Hamburg, ukraiński Humań, gdzie powstał słynny ogród „Zofiówka” i Tulczyn. Poznajemy jej wielu wysoko postawionych kochanków, córki i synów z trzech ojców, pierwszego męża-pantoflarza de Witta i drugiego, głównego mężczyznę jej życia, hrabiego Szczęsnego Potockiego. Burzliwy był to związek, bo unieszczęśliwili się i zranili. Wyznanie hrabiego „tęsknię za tobą nawet wtedy, gdy śpisz” zmieniło się po latach w okrutne twierdzenie, że Zofia „jest jego karą na tej ziemi”.
Ze scen-klocków wyłania się sugestywny portret kobiety, której lepiej „nie zaglądać zbyt głęboko do serca”, bo „to, czego ona chce, nigdy nie jest tym, co już ma”. Przekonanej, że „marzenie, które się spełnia, przestaje przynosić ukojenie”, a „powab ma tylko to, co niemożliwe”. Kobiety, która „do końca nie ma zamiaru nikogo słuchać i sama osądzi swoje grzechy”. Wszystko to na dyskretnie wynikającym z opisywanych sytuacji tle epoki: Rewolucji Francuskiej, rozbiorów Polski, Konstytucji 3 maja i Targowicy, której Potocki był niefortunnym uczestnikiem. |
|
[Ogród Afrodyty] podąża śladami rodzinnych związków i narodowych lojalności, przygląda się niszczącym siłom tajemnic, blaskom i cieniom chwały. Znakomita zajmująca proza, przykuwająca uwagę, pozostawiająca po sobie wrażenie bezpośredniego udziału w życiu niezwykłej kobiety.
-Caroline Skelton, Quill and Quire, Kanada-
Ogród Aftodyty jest ważnym osiągnięciem kanadyjskiej prozy historycznej.
-Beatriz Hausner, The Globe and Mail, Kanada-
..bogactwo narracyjnych splotów ..fascynująca historia..
-Jan Hallam, Sunday Times, Perth, Australia-
|
